Jak się chronią inni

red.

Zapytaliśmy właścicieli domów jednorodzinnych, czy zdecydowali się na podpisanie umowy z agencją ochrony, a jeśli tak, to czy poleciliby taki sposób zabezpieczenia swoim znajomym. Oto, co usłyszeliśmy

Piotr Cukrowski:

Mieszkam w domu-bliźniaku i jakoś sobie radzę bez ochrony. Ze dwa razy słyszałem, że gdy klient firmy ochroniarskiej postanowił zmienić ją na inną (otrzymał lepszą ofertę), to po kilku dniach złodzieje włamali się do jego domu. Zdarza się też podobno, że gdy jeden z domów zostaje okradziony, to wkrótce w skrzynkach pocztowych mieszkańców tej ulicy pojawiają się ulotki firmy ochroniarskiej. U mnie na razie sprawdza się wariant: dobry sąsiad i psy.

Jacek J.:

Nie mam zastrzeżeń do firmy, z której usług korzystam. Po roku udało się wynegocjować niższą stawkę, a jakość usług nie spadła. Patrol przyjeżdża w ciągu kilku minut od włączenia alarmu.

Wydaje mi się, że na złodzieju robi wrażenie tabliczka z nazwą firmy ochroniarskiej, przez co raczej takie domy omija, żeby nie mieć kłopotów.

Ważna uwaga dla potencjalnych nabywców alarmu: nigdy nie montuj konsoli sterującej w widocznym miejscu! Gdy złodziej zobaczy zieloną lampkę (tzn. alarm nieuzbrojony), wtedy nawet wybije szybę, by wejść do środka. I będzie wiedział, że ochrona nie przyjedzie.

Kali:

Wiele słyszałem o tym, jak to pracownicy agencji współdziałają z przestępcami. W naszym kraju wiele jest możliwe, więc pewnie również i to. Ponieważ jednak mieszkam w szeregowcu, w którym wszyscy sąsiedzi korzystają z usług firm ochroniarskich, wolę się nie wyróżniać. Przynajmniej mnie jakiś przypadkowy złodziej nie okradnie. A jeśli trafi się fachowiec w tej branży, to i tak nic na to nie poradzę. Dlatego się ubezpieczyłem i jakoś mi z tym lepiej.

Jestem raczej zadowolony z usług firmy ochroniarskiej, którą wybrałem. Obserwowałem ich w akcji - są sprawni i chyba profesjonalni. Czuję się bezpieczniej, a dodatkowo mam zniżki w ubezpieczeniu mieszkania.

Małgorzata M.:

Mój dom - podobnie jak domy moich sąsiadów - ochrania jedna z ogólnopolskich firm. Nie mam do jej pracy żadnych zastrzeżeń - patrole przyjeżdżają szybko po każdym sygnale i dokładnie sprawdzają obiekt. Oglądałam kiedyś ich akcję u sąsiada - w ciągu kilku minut dotarli na miejsce, dokładnie sprawdzali okna, drzwi, potem odjechali kawałek dalej i obserwowali posesję jeszcze przez około pół godziny.

    Więcej o:

Skomentuj:

Jak się chronią inni